X

ZDROWIE: Nadmierne restrykcje zabiją potencjał e-papierosów

Instytucje tworzące regulacje prawne dotyczące papierosów elektronicznych powinny mieć na uwadze, że grupą docelową tych produktów są palacze, którzy chcą ograniczyć lub rzucić palenie tytoniu.

Aby osiągnąć ten cel, należy palaczy uczciwie informować o względnej szkodliwości różnych produktów oraz że e-papierosy nie są wyrobami tytoniowymi i nie są lekami – apelują naukowcy prof. Konstantinos E. Farsalinos i Jacques Le Houezec w artykule opublikowanym 29 września br. w prestiżowym magazynie medycznym Risk Management and Healthcare Policy.

Eksperci podkreślają, że obecnie dostępne dane naukowe nie budzą wątpliwości, iż elektroniczne papierosy są o wiele mniej szkodliwe niż palenie i mają potencjał, aby być najbardziej skutecznymi produktami redukującymi szkody wywołane przez uzależnienie od tytoniu.  E-papierosy umożliwiają bowiem jednoczesne zaspokojenie potrzeb behawioralnych palacza oraz głodu nikotynowego.

Projekt nowelizacji polskiej tzw. ustawy tytoniowej, która ma obowiązywać od przyszłego roku, pozbawia firmy e-papierosowe prawa do informowania konsumentów o produktach w punktach sprzedaży. To dyskryminacja, która będzie skutkować wzrostem konsumpcji wyrobów tytoniowych. Jak mamy przekonać palaczy do korzystania z e-papierosów bez prawa do informacji o produkcie? – alarmuje Jerzy Jurczyński ze Stowarzyszenia eSmoking Association.  W Polsce co roku z powodu chorób odtytoniowych umiera około 70 tysięcy osób. – Nowa ustawa tytoniowa zadecyduje o wykorzystaniu lub zaprzepaszczeniu potencjału e-papierosów w walce z tymi niechlubnymi statystykami – ocenia Jerzy Jurczyński.