X

RYNEK: Chińczycy używają coraz więcej e-papierosów i ignorują wytyczne WHO

Chiny, państwo o najwyższym poziomie konsumpcji papierosów tradycyjnych na świecie, powoli  przekonują się do papierosów elektronicznych.  Tylko 1% obecnych palaczy może stworzyć rynek 3,5 mln użytkowników e-papierosów.

Dyrektor Generalna WHO, Dr Margaret Chan znana jest ze swojego sceptycyzmu wobec tematu papierosów elektronicznych. W zeszłotygodniowej wypowiedzi dla China Daily, Chan wypowiedziała się za pełną regulacją rynku e-papierosów, którą dotychczas objęte były tylko papierosy tradycyjne. Jej komentarz odnosił się również do zakazu używania e-papierosów wewnątrz budynków, który Pekin wprowadził 1 czerwca. W konsekwencji zakaz wzmocnił trend stosowania papierosów elektronicznych szczególnie wśród młodych Chińczyków, na co zwrócił uwagę Chin Gan Quan, dyrektor Międzynarodowej Unii przeciwko Gruźlicy i Chorób Płuc, jednak stanowisko Chan może dziwić, tym bardziej, że w Chiny należą do najbardziej „zadymionych” państw na świecie – w Chinach pali dwóch na trzech mężczyzn. Szacuje się, że około 20% wszystkich zgonów mężczyzn w Chinach w 2010 roku spowodowane było właśnie paleniem tytoniu. W ciągu najbliższych 20 lat liczba zgonów z powodu chorób odtytoniowych z 1 miliona ma wzrosnąć do 2 mln w 2030 roku i do 3 mln w 2015, chyba że chiński rząd podejmie zdecydowane kroki i zdecyduje się na walkę z uzależnieniem od tytoniu.

Rosnąca liczba użytkowników e-papierosów w dużych chińskich miastach daje nadzieję na odwrócenie tej tendencji, jednak szybka migracja dotychczasowych palaczy na terenie całego kraju jest niestety mało prawdopodobna, ponieważ palenie jest głęboko zakorzenione w chińskiej kulturze.  Komentator China Daily napisał: „Dobre maniery w Chinach służą paleniu. Kiedy spotykamy naszego szefa, oferujemy mu papierosa, aby pokazać nasz szacunek. Kiedy mówimy do kogoś, oferujemy papierosa jako ofiarę biesiadną, która buduje zaufanie. Papierosem dziękujemy hydraulikowi za wykonaną pracę i witamy gości, gdyż papieros sugeruje „Jesteś bardzo mile widziany”. Papieros jest też materialnym wyrazem komplementu. Papierosy pomagają więc rozmawiać w nieśmiałej i małomównej kulturze Chin”.

E-papierosy są „rodzimym”  produktem, wynalezionym w Chinach w 2003 roku. Poziom sprzedaży e-papierosów z prowincji Shenzhen, w której swoje siedziby ma 900 producentów tych urządzeń, w 2013 roku wzrósł o 200% w  stosunku do poprzedniego roku i stanowił ponad 95% światowej produkcji e-papierosów. Jednak pomimo znacznego postępu w branży e-papierosowej, na chińskim rynku wciąż dominują tradycyjne papierosy.

Jak zauważa Yanzhong Huang z Rady Stosunków Zagranicznych: „Jeśli tylko 1% chińskich palaczy przekonałoby się do e-papierosów, oznaczałoby to utworzenie rynku około 3,5 mln użytkowników e-papierosów.” Państwowa China National Tobacco Corporation, która odpowiedzialna jest za sprzedaż prawie wszystkich papierosów konsumowanych w kraju, mogłaby się wtedy stać największym na świecie producentem e-papierosów.

Obecnie jednak China National Tobacco Corporation jest źródłem ogromnych przychodów dla rozwijającego się państwa –  generuje 816 mld yenów (7-10% PKB) przychodu. Utrata tych wpływów stanowiłaby ogromne wyzwanie dla całej chińskiej gospodarki.

Kolejną barierą jest niska świadomość społeczna. Według WHO tylko 25 procent chińskich dorosłych posiada kompleksową wiedzę na temat zagrożeń zdrowotnych związanych z paleniem, a mniej niż jedna trzecia jest świadoma niebezpieczeństw biernego palenia. Mniej niż 10 procent chińskich palaczy rzuca nałóg z własnego wyboru.

Problemem chińskich użytkowników e-papierosów jest też brak wewnętrznych regulacji i różnorodna jakość oferowanych produktów. Jeśli e-papierosy mają zastąpić papierosy tradycyjne i tytoń do samodzielnego skręcania, to rząd musi uregulować branżę e-papierosową zapewniając bezpieczeństwo i jakość dostępnych produktów.

Czy można liczyć na pomoc WHO w tej sprawie? Wiosną 2014 roku, 53 międzynarodowych ekspertów w dziedzinie zdrowia napisało wspólny list zachęcając Dyrektor WHO do „oparcia się pokusie kontroli i tłumienia” elektronicznych papierosów, klasyfikując je jako odpowiednik papierosów tradycyjnych. Pismo zostało wydane w okresie przygotowań do Szóstej Konferencji Stron, COP6, wynikających z Ramowej Konwencji o Ograniczeniu Użycia Tytoniu. Sygnatariusze rekomendowali promocję papierosów elektronicznych jako środka do redukcji szkodliwych następstw palenia tytoniu.

Jesienią 2014 roku  COP6 zakończyło się decyzją o „przygotowaniu ekspertyzy na podstawie badań niezależnych naukowców i zainteresowanych organów nadzoru” na siódmą sesję Konferencji Stron. Raport będzie zawierał aktualne informacje na temat skutków zdrowotnych używania elektronicznych urządzeń dostarczających nikotynę i ich potencjalnej roli w rzucaniu palenia tytoniu.

Według przewidywań raport będzie jednak dostępny nie wcześniej niż na kolejne spotkanie COP, jesienią 2016 roku. Brzmi to obiecująco – jeśli faktycznie zaangażowani w projekt naukowcy zbadają temat niezależnie od istniejącej wcześniej niechęci WHO wobec roli e-papierosów w redukcji szkód wywołanych paleniem tytoniu, może to oznaczać koniec bezpodstawnej  nowomowy Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia na temat papierosów elektronicznych.

 

Materiał powstał na podstawie artykułu www.forbes.com.