X

Nikotyna: fakty i mity

Nikotyna cieszy się złą sławą. Według Brytyjskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego 9 na 10 osób uważa, że nikotyna jest szkodliwa dla zdrowia i stawia znak równości między nią i kancerogennymi substancjami zawartymi w papierosach. Niektórzy porównują nawet działanie tego alkaloidu do heroiny. Tymczasem samej nikotynie bliżej jest do znanej i powszechnie lubianej… kofeiny. 

 

Miliony palaczy na całym świecie obwinia za swój nałóg uzależniające działanie nikotyny.  Fakt, jest to substancja uzależniająca, jednak obecnie naukowcy przychylają się do opinii, że właściwości uzależniające samej nikotyny nie są znaczące, a największy wpływ na silne uzależnienie od papierosów ma występowanie w dymie tytoniowym innych substancji. Producenci papierosów dodają do swoich produktów cukier, substancje smoliste i arsen, które działają jak katalizator i potęgują uczucie przyjemności związane z paleniem pobudzając neurony odpowiedzialne za wydzielanie dopaminy. Jest to „hormon szczęścia”, od którego nasz organizm szybko się uzależnia. Decydujący wpływ na silne uzależnienie od papierosów ma też występowanie w dymie tytoniowym inhibitorów monoaminooksydazy. Wyizolowana nikotyna powoduje zdecydowanie mniejsze spustoszenie i jak twierdzi Shirley Cramer, Dyrektor Brytyjskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, „uzależnienie od samej nikotyny można porównać do działania kofeiny zawartej w kawie”.

 

Co nas truje w papierosach?

Od trzech dekad nikotyna jest celem kampanii przeciwtytoniowych.  Tymczasem nie ma obecnie dowodów, które wskazywałyby na związek nikotyny z rozwojem chorób nowotworowych. W dymie papierosowym zawartych jest kilka tysięcy składników. Przynajmniej kilkadziesiąt z nich uznanych jest za silne kancerogeny. W szczególności są to wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i nitrozoaminy, które są prawdopodobną przyczyną raka płuc i innych chorób odtytoniowych. Dlatego za szkodliwe następstwa palenia powinniśmy winić toksyny zawarte w dymie papierosowym, a nie samą nikotynę. Mimo to sondaż przeprowadzony w Wielkiej Brytanii i Szwecji wykazał, ze 40 proc. lekarzy rodzinnych wierzy, iż nikotyna to najbardziej szkodliwy składnik tytoniowego dymu. Blisko połowa zaś jest przekonana, że ma ona działanie rakotwórcze.

Według neurologa Jacques’a Le Houezeca, założyciela Stowarzyszenia Badań nad Nikotyną i Tytoniem (The Society for Research on Nicotine and Tobacco) dostarczanie nikotyny w niepalnych formach, do których możemy zaliczyć bezdymny tytoń, e-papierosy, czy środki nikotynowej terapii zastępczej, pomogłoby milionom obecnych palaczy skutecznie walczyć z następstwami palenia tytoniu. W Szwecji, kraju powszechnego stosowania snus – bezdymnego wyrobu tytoniowego z niższym stężeniem rakotwórczych nitrozoamin – popularność tego środka wpłynęła na dramatyczny spadek zachorowalności na raka płuc do najniższych poziomów na świecie.

 

E-papierosy mogą pomóc zerwać z nałogiem

Brytyjskie Towarzystwo Zdrowia Publicznego (The Royal Society for Public Health – RSPH) również rekomenduje zachęcanie palaczy do używania alternatywnych produktów zawierających nikotynę, m.in. e-papierosów. Idą nawet dalej sugerując, że papierosy elektroniczne powinny być polecane przez specjalistów w poradniach pomagających rzucić palenie.

Bezpieczniejsze produkty nikotynowe, takie jak NTZ i papierosy elektroniczne, które zawierają nikotynę, ale są wolne od  substancji smolistych, pomagają zerwać palaczom z nałogiem i mają duże znaczenie dla redukcji kosztownych problemów zdrowotnych związanych z paleniem. Według globalnego sondażu dotyczącego używania tytoniu przez osoby dorosłe, w Polsce koszty leczenia związane z używaniem wyrobów tytoniowych wynoszą ok. 18 mld zł rocznie. Dodatkowo szacuje się, że koszty niemedyczne (obniżona produktywność, absencja) wynoszą ok. 15 mld zł rocznie.

 

Narkotyk, który leczy

Nikotyna w określonych przypadkach może działać terapeutycznie. Wśród pozytywnych efektów działania tej substancji naukowcy wymieniają łagodzenie stresu, zmniejszenie apetytu, poprawę zdolności uczenia się, a także pobu­dzenie i większą aktywność fizyczną. Badania wskazują, że dzięki nikotynie osoby palące mają lepszą pamięć krótkotrwałą, są bar­dziej skoncentrowane i osiągają lepsze wyniki w zadaniach wymagających sprawności inte­lektualnej. Nikotyna może też działać leczniczo u pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona – ogranicza nawet o jedną trzecią występowanie mimowolnych ruchów ciała, ty­powych przy tym schorzeniu.  Badania sugerują także, że nikotyna może chronić przed wczesnymi stadiami choroby Alzheimera. Pod wpływem nikotyny pacjenci stają się pobudzeni, mają lepszą pa­mięć i większą sprawność ruchową. W badaniach zaprezentowanych na Europejskim Forum Neuronauk w Genewie zespół uczonych z King’s College wykazał, że u szczurów, którym wstrzyknięto nikotynę, udało się poprawić skupienie uwagi i reakcję na bodźce wizualne. Koncentracja gryzoni, którym podano nikotynę, poprawiała się o 15 proc.
Ponadto uczeni przypuszczają, że substancja ta może zwiększać ży­wotność neuronów. Wygląda na to, że gdyby nie substancje smoliste zawarte w papierosach, palenie mogłoby pozytywnie wpływać na nasze zdrowie.

Należy jednak pamiętać również o potencjalnych zagrożeniach. Nikotyna jest substancją uzależniającą. Przedawkowanie tej substancji może się skończyć zawrotami i bólem głowy, wymiotami, przyspieszonym biciem serca, stanami lękowymi, a w skrajnych przypadkach halucynacjami, omdleniami, a nawet śmiercią. Do ostrego zatrucia nikotyną może dojść np. po wypaleniu w krótkim czasie dużej liczby papierosów (szacuje się, że dla osoby dorosłej jest to 20 papierosów wypalonych jeden po drugim), stosowaniu w nadmiarze tabaki,  gum i plastrów nikotynowych, jedzeniu papierosów, a także dożylnym podaniu takiego wywaru. Nikotyna wydychana w dymie tytoniowym bardzo szybko trafia do naszego mózgu, jednak dawki pochłaniane przy paleniu pojedynczych papierosów są minimalne, a większość obecnej w papierosach nikotyny ulega spaleniu. Jeszcze mniejsze jej stężenie występuje we wspomnianych papierosach elektronicznych.